🎖️ Kościół Szatana W Polsce

Najpierw praktykował satanizm prywatnie, w swoim domu w San Francisco, gdzie wygłaszał płatne odczyty na temat literatury satanistycznej, czarnej magii, seksu i roli instynktów w życiu człowieka. Zyskał dzięki temu sławę, co umożliwiło mu powołanie do życia Kościoła Szatana w San Francisco, w Noc Walpurii z 30.04 na 1.05 1966 r. Następne ważne wydarzenie przyszło w roku 1966 kiedy Anton LaVery ogolił głowę i założył kościół Szatana. Została napisana Biblia Szatana - satanistyczna filozofia życia. W tym czasie nastąpił też rozłam między tradycyjnymi satanistami i nowoczesnymi satanistami, którymi dowodził A. LaVery. Wysłany: Wto 13:19, 20 Maj 2008. SWĄD SZATANA - fragment homilii Papieża Pawła VI z 1972. W dniu 29 czerwca 1972 r. w święto Apostołów Piotra i Pawła, a jednocześnie w dziewiątą rocznicę swej koronacji — Ojciec św. Paweł VI wygłosił wobec kardynałów, korpusu dyplomatycznego oraz licznie zgromadzonych wiernych w bazylice św. I chyba nie przypadkiem Świątynia Szatana zainstalowała się w miejscu, które wcześniej służyło jako dom pogrzebowy. W pogoni za popularnością Stało się to osiem lat temu, ale największą sławę miejsce owo zyskało w kwietniu 2019 r., kiedy to federalny urząd podatkowy uroczyście uznał Świątynię Szatana za zgromadzenie Forum Ateista.pl to miejsce w sieci, które zrzesza ludzi o różnych poglądach. Poruszane są takie tematy jak ateizm, agnostycyzm, wiara, religia. Prowadzone są także dyskusje światopoglądowe i polityczne. Rozmowy o gospodarce, nauce, wydarzeniach na świecie i w Polsce. ZBRODNIE w imię Szatana. Likanie, przy nas wampiry s à niczym – taki podpis umieścił pod jednym ze zdjęć na swoim profilu na Facebooku Bartłomiej Waśniewski – ojciec 6-miesięcznej Madzi z Sosnowca, zamordowanej w styczniu 2012 roku. Zdjęcie przedstawia Waśniewskiego na leśnym cmentarzu, przy starym nagrobku. Coraz więcej osób w Polsce chętnie obchodzi to święto. Noc z 31 października na 1 listopada jest także ważnym świętem w Kościele Szatana. Z tegoż powodu Kościół rzymskokatolicki Teistyczni sataniści szanują Szatana jako nadprzyrodzony byt. Ateistyczni sataniści wyobrażają sobie Szatana jako symbol. Większość satanistycznych grup ma swoje siedziby w Stanach Zjednoczonych. Anton LaVey jest wybitną postacią w satanizmie. Zorganizował Kościół Szatana w San Francisco w Kalifornii 30 kwietnia 1966 r. Najstarsze kościoły w Polsce: Kościół św. Jakuba w Sandomierzu. Listę 11 najstarszych kościołów w Polsce zamyka świątynia w Sandomierzu. Eksperci są zdania, że pierwszy kościół w tym miejscu istniał już na przełomie XII i XIII wieku. Gdy w XIII wieku do miasta przybyli dominikanie, wzniesiono nowy obiekt. IuOjt. Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 16:53: Satanizm to nie sekta, ani religia. Satanisci nie modlą się do szatana ani innych bogów, nie potrzebują budowac sobie kosciołów. Nie spotykają sę też w "melinach", to bardziej domena katolików takich jak ten pan z filmiku: [LINK] Odpowiedzi Shiten odpowiedział(a) o 09:40 Sataniści nie mają swoich kościołów. Tworzą własne sekty w miejscach przeważnie znanych tylko dla członków. blocked odpowiedział(a) o 18:53 Kościół Szatana istnieje...W Polsce podobnież istnieje polska prowincja kościoła szatana LaVeya, a swoje kaplice mają w Gdańsku, Krakowie, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu. Fakt, nie ma takiego czegoś jak kosciół(budowla) satanistyczny. A wyznanie takowe jest. a bardziej to system filozoficzny. Światynią satanistyczna może być każdy budynek. Kwestia urządzenia. Satanizm jest szeroko rozumiane pojęcie. Jest również wiele odmian. W jednej z nich jest mowa o kościołach gdzie sataniści modlą się do szatana. Natomiast czy takie kościoły istnieją nie mam pojęcia. Mixaks odpowiedział(a) o 20:38 frack odpowiedział(a) o 09:45 blocked odpowiedział(a) o 09:39 oni nie mają kościoła ;) spotykają się w tych swoich melinach i tam robią swoje.. ;) blocked odpowiedział(a) o 15:05 Kościół satanistyczny nie istnieje. kościół jest to świątynia chrześcijaństwa. blocked odpowiedział(a) o 19:44 nie ma czegos takiego jak wyznanie satanistyczne, jedyna wiara teistyczna, ktora ma zwiazek z szatanem, to kosciol setha, ktory uznaje osobowa forme szatana, ale to juz inny tematpozdrawiam szczochy odpowiedział(a) o 23:13 zadajesz to pytanie więc pewnie jesteś wiernym fanem mansona bo wiesz musisz mieć poważnie na umyśle skoro parają cię satanistyczne zabawy uwierz mi za niedługo zaczniesz się ciąć po żyłach bo moja bliska koleżanka słuchała mansona i właśnie zaczęła się ciąć po żyłach oraz miała depresję zobaczysz lada moment będziesz chciał popełnić samobójstwo ! ! UWŻAJ ! Uważasz, że ktoś się myli? lub Liczba wyświetleń: 999Czy istnieje jakiś szatan, diabeł? Nie wiem. Ale jeśli istnieje, to z całą pewnością kieruje Kościołem rzymskokatolickim. Nie żaden tam Chrystus, który brzydził się pychą i faryzeizmem. Biblia nazywa szatana „ojcem kłamstwa”, a wiemy, że Kościół papieski powstał na kłamstwie (donacja cesarza Konstantyna) i kłamstwem się piszę o tym tylko ja – ksiądz apostata; mówią to wprost odważni aktualni duchowni na całym świecie, w Polsce na przykład Isakowicz-Zaleski i kilku zakonników. Nawet zapiekli katolicy pokroju posła Niesiołowskiego zaczynają to rozumieć. Zresztą „diabłem” nazywał papieża twórca reformacji Marcin Luter i wielu innych reformatorów, a niektórzy spłonęli za to na stosie. Kościoły ewangeliczne do dziś uznają, że wyznanie watykańskie jest odstępcze, zwodnicze, szatańskie, a powstało na bazie chrześcijaństwa, by odwieść narody od prawdziwej to cała zbrodnicza historia tej najstarszej mafii, od momentu jej powstania za czasów Konstantyna, kiedy religię złączono z państwem, modyfikując ją według potrzeb tego drugiego. Pisaliśmy o tym na łamach „FiM” wielokrotnie, a jeszcze w tym roku – na prośbę nowych Czytelników – wznowimy cykle artykułów na temat wypraw krzyżowych, inkwizycji, polowań na „czarownice”, zagłady narodów pogańskich oraz tzw. chrystianizacji Ameryki Łacińskiej. Przypomnę tylko, że ta ostatnia sprowadzała się do wyboru: albo zostajesz ochrzczony i przez resztę życia jesteś hiszpańskim/portugalskim niewolnikiem, albo giniesz z błogosławieństwem księdza. Na szczęście znalazł się wreszcie papież Franciszek, który dobitnie i raczej szczerze przeprasza za zbrodnie ludobójstwa inspirowane przez katolicki całą tę makabryczną, „Kryminalną historię chrześcijaństwa” (a właściwie papiestwa) można byłoby zamknąć w wielkiej księdze, którą zresztą napisał Karlheinz Deschner, gdyby nie to, że ten sam Kościół, który kiedyś zagrzewał do prześladowań, tortur i mordów, dzisiaj wciąż kłamie, judzi, podżega. Już nie morduje, bo mu tego światli ludzie dawno zabronili. Ale niezmiennie, jak przed wiekami, posługuje się tą samą metodą: kłamstwem. Katoliccy hierarchowie w jednym zdaniu potrafią mówić o potrzebie ewangelicznej miłości i jednocześnie wezwać do nienawiści oraz wykluczenia tych, którzy na przykład stosowali in vitro lub za nim głosowali. Apelują o pokój, szerząc konflikty, choćby w Polsce, gdzie podzielili naród na dwa zwalczające się obozy. Na ustach kaznodziejów kwitnie miłość do ojczyzny, a po kazaniu okradają ją, wyłudzając dotacje i darowizny, których głupie państwo namnożyło im na temu, 10 lipca, w Sejmie krzyczałem (dosłownie, żeby zagłuszyć głośno pyszczących posłów katoprawicy), że mnóstwo zaniedbanych zabytków w Polsce, na przykład unikalnych pałacyków na Dolnym Śląsku, można łatwo odnowić. Wystarczy wyłączyć z finansowania przez państwo polskie zabytki watykańskie. Te zresztą zostały już wszystkie pięknie odrestaurowane, a nawet pozłocone. Ale pieniądze na ich utrzymanie i restaurację wciąż płyną szerokim nurtem. Proboszczowie kupują sobie – za dotacje z Ministerstwa Kultury, z dotacji unijnych, BOŚ itp. – całkiem nowe, nie zabytkowe samochody, odnawiają i wyposażają kilkuletnie plebanie, a nikt nie ma czelności ich w tym kontrolować. Efekt jest taki – powiedziałem na koniec – że po tym, jak wpompowano kilkadziesiąt milionów złotych z naszych podatków w odnowienie katedry na Wawelu, kardynał Dziwisz posadził w jej wejściu grubą zakonnicę, która sprzedaje bilety wejściowe. Bo katedra na Wawelu należy do Dziwisza! I to Dziwisz w niej i na niej zarabia. Podobnie jak każdy proboszcz w każdym „polskim kościele” należącym do biskupa i Watykanu – nie płacąc żadnych podatków od działalności. Czyż to nie jest „szczyt miłości” chrześcijańskiej w wydaniu katolickim? A może to cud rozmnożenia? Czy ktoś z Was nie chciałby mieć przypadkiem takich warunków do prowadzenia biznesu? – otrzymać za darmo halę do świadczenia usług, nie płacić podatków od utargu i dostawać jeszcze na okrągło pieniądze z Unii, ministerstwa, miasta, powiatu, gminy…? I wprost od świeckiego ponoć państwa, które w rewanżu jest na każdym kroku opluwane i było również podczas dorocznego zlotu czarownic i czarowników – XXIV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Prym wodził tam abp Dzięga, ordynariusz diecezji szczecińsko-kamieńskiej, Wielki Kanclerz państwowego Uniwersytetu Szczecińskiego. Wezwał on do „cichego oporu wobec złego prawa”, głównie w kontekście konwencji o zapobieganiu przemocy w rodzinie, która to (nie przemoc, tylko konwencja) jest ponoć największym problemem polskich rodzin. Na czym ten „cichy opór” miałby polegać? Może na cichym biciu żony i dzieci? Wszak wszystko, co nie jest publicznym skandalem, w Kościele nie istnieje. I rzeczywiście. Dzięga orzekł, że „rodzina nie jest środowiskiem przemocy. Środowiskiem przemocy są ci najczęściej, statystyka to mówi, którzy żyją na podobieństwo rodziny, ale rodziną nie są”. Ustawę o in vitro, dającą nadzieję na własne dziecko, nazwał „zbrodniczą”. Zaapelował do „ludzi odważnych”, aby „prawo niemądre naprawiać”. Starym wzorem inkwizytorów swoje wściekłe, napastliwe wystąpienie przeplatał słodkimi wezwaniami do modłów do Maryi za ojczyznę, apelował do władzy, by nie była głucha na prostego gospodarza, prostego rzemieślnika… Rzekłbyś, anioł jakowyś! Ludzie, jak on bronił dzieci! Bo takie malutkie (mają 0,2 mm) i bezbronne. Posłów beształ: „Wy przygotowaliście ustawę zbrodniczą, bo odmawia się w niej człowieczeństwa żyjącemu i poczętemu człowiekowi (…), bo można ludzi bezkarnie zabijać”. Niczym Jezus jawnogrzeszników Dzięga pocieszył ludzi poczętych z in vitro, bo „nie są niczemu winni”: „Wy jesteście darem Bożej miłości dla świata, choć ten dar został przez dorosłych wymuszony gwałtem na naturze w laboratorium. To nie jest wasza wina, że aby się jedno z was narodziło, to kilkadziesiąt innych dzieci musiało zamrzeć albo być zabitych. Za to odpowiedzą dorośli przed Bogiem, ci, którzy to nakazali. Odetchnijcie głębiej i swobodniej. Jesteście Bożymi dziećmi!”. Jednym słowem – Kościół pozwala im żyć! Chociaż rodzice popełnili zbrodnię, powołując je do życia i przy okazji zabijając rodzeństwo. Spokojnie, to oni będą się za to smażyć w piekle…A na to wszystko na mównicę wszedł Kaczor i podsumował: „Nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół (…). Nie ma Polski bez Kościoła”. I rzeczywiście, bez tego szatańskiego Kościoła nie ma tej Polski, której chce Kaczyński – diabelnie bezprawnej i Jonasz Źródło: Jesteśmy przeciw aborcji, ale… . Kolejna grupa „katolików otwartych” obwinia Kościół„Niektórzy hierarchowie Kościoła katolickiego, wypowiadając się z uznaniem na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego, opowiedzieli się po jednej stronie sporu i ściągnęli na Kościół gniew protestujących. Jego wyrazem są bardzo liczne protesty w całej Polsce. Podczas niektórych z nich dochodzi do przerywania nabożeństw i aktów wandalizmu, na które nie może być zgody” – czytamy w oświadczeniu Klubu Inteligencji zdumiewające. Czyżby za przejawy nienawiści wobec Kościoła odpowiedzialny był on sam?Episkopat w Polsce nie mógł inaczej wypowiedzieć się o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który zgodnie z prawem orzekł niezgodność tzw. przesłanki eugenicznej z ustawą zasadniczą. Kościół zawsze bronił życia od poczęcia do naturalnej śmierci. No ale zdaniem członków KIK-u powinien zachować milczenie.„Postawa biskupów ograniczyła im możliwość wystąpienia w roli tych, którzy pomagają przywrócić pokój społeczny, co niejednokrotnie czynił Kościół katolicki w historii Rzeczypospolitej” – przekonują. Wielokrotnie w historii Rzeczpospolitej Kościół stawał też w obronie kwestii pryncypialnych, wspomnieć wystarczy chociażby historię św. Stanisława, św. Andrzeja Boboli, przypomnijmy sobie kapłanów z okresu PRL, aktywnie i czynnie wspierających robotnicze strajki. Kościół w Polsce nigdy nie stanowił jakiegoś ciała pojednawczego dążącego do dialogu za wszelką cenę – jakby dialog i spokój był jakimś nowym świeckim dogmatem.„Jako chrześcijanie, jesteśmy głęboko przekonani, że życie ludzkie na każdym jego etapie – od poczęcia, przez narodziny, do naturalnej śmierci – jest pierwszym i niezbywalnym prawem człowieka. Dzisiaj jednak sprawą najwyższej wagi jest również przywrócenie pokoju społecznego” – po przeczytaniu tego zdania można dojść do wniosku, że w oczach przedstawicieli KIK-u pokój społeczny jest wart więcej niż życie chorego, nienarodzonego ogóle jaką naiwnością jest sądzić, że niezabranie głosu w tej sprawie w jakikolwiek sposób zapobiegłoby fali antychrześcijańskich wybryków w całej Polsce. Kościół od zawsze będzie na celowniku wszelkiej maści rewolucjonistów; wtargnięcia do kościołów, zakłócanie Mszy Świętych, wulgaryzmy wypisane na budynkach świątyń i tak by się pojawiły, bez względu na to w jaki sposób o wyroku TK wypowiedzieli by się usłyszałem od znajomego księdza profesora, dlaczego mimo bycia wybitnym znawcą Bliskiego Wschodu, odmawia zaproszeń na wszelkiej maści konferencje „ekumeniczne” z przedstawicielami Islamu. Zmieniła go rozmowa z jednym z prześladowanych irackich chrześcijan, który powiedział, że „składacie nasze życia w ofierze na ołtarzu dialogu”. Chore, nienarodzone dzieci też by tak powiedziały, gdyby tylko mogły. Nikt nie powiedział, że będzie miło.„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 10, 34-39). Piotr Relichza: Niech Kościół upodobni się do swych wrogówAkurat w momencie eskalacji antykatolickiej agresji – werbalnej, symbolicznej oraz fizycznej – grupy wpływowych duchownych oraz świeckich proponują Kościołowi w osobnych listach przełomowe, można powiedzieć: rewolucyjne wyjście z sytuacji. Tak bowiem nazwać trzeba postulat biernej postawy wobec wrogości, sugestię rezygnacji z zabiegania o prawną ochronę najsłabszych, skierowanie uwagi na działalność charytatywną i apelu podpisanego przez blisko 30 księży i zakonników śmiało sięgają po rozwiązania niekonwencjonalne. Wzywają na wstępie do zaprzestania używania religii do celów politycznych, by zaraz potem proponować „przeciwstawienie się radykalnie nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn”.Dalej również jest ciekawie. Koniecznie trzeba w oświadczeniu docenić kluczowy postulat „porzucenia przekonania, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień”. Z pewnością doceniłby go sam Mojżesz. Gdyby wiedział zawczasu, że w XXI wieku grupa katolickich duchownych, w tym profesorowie, zakwestionuje – oczywiście nie wprost – sens ustanowienia Dekalogu, losy ludzkości mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. Przywódca narodu wybranego miałby natomiast w spotkaniu na szczycie (Synaj) o wiele lepszą pozycję każdego publicznego przedsięwzięcia dla jego skuteczności powinni rozważyć, który moment na jego ogłoszenie będzie najbardziej odpowiedni. Tutaj sygnatariusze apelu nie mogli wybrać lepiej. Wystąpienie zostało opublikowane w dniu wręcz symbolicznym. Oto bowiem w Nicei doszło w czwartek do aktu puentującego dotychczasowe efekty wieloletnich wysiłków na rzecz dialogu ekumenicznego oraz otwartości na imigrację i odmienne kultury. Spektakularne wystąpienie młodego Tunezyjczyka, który dostał się do Europy poprzez włoską Lampedusę dzięki „organizacjom pozarządowym” spełnia nawet nie jeden, a kilka postulatów zawartych w pacyfiści w habitach i sutannach zdecydują się podjąć dialog ze „Strajkiem Kobiet”, powinni wziąć pod uwagę, że język, jakim posługuje się Kościół, jest drugiej stronie całkowicie obcy. Trzeba będzie więc sięgnąć do słownika rebeliantek. Ponieważ niewiele tam określeń, które można zacytować na szanujących się łamach, nic tutaj nie zneutralizowania agresji wroga poprzez upodobnienie się do niego jest tak naiwna, że aż zabawna. Być może opiera się na założeniu, że tłuszcza nacierająca na nasze świątynie będzie rozróżniać księży na „otwartych” i „faszystów”. Że wzruszy się postawą dialogu oraz lewicowymi hasłami podjętymi przez katolików, a następnie zasiądzie do wspólnego stołu pośród zgody i ile autorzy „5 x NIE / 5 x TAK. Apelu zwykłych księży” zasadniczo posługiwali się ogólnikami, to już czwartkowy list świeckich („Nie w naszym imieniu. Głos katolików świeckich – list do Księży Biskupów”) zawiera więcej konkretów. Konkretów, wobec których ustępuje nawet ochota do polemicznej osób, co do których ciśnie się na klawiaturę określenie „katolewicy” (ale przecież albo ktoś jest katolikiem, albo lewicowcem) uderza po nazwiskach i nazwach. Wzywa do „zerwania sojuszu tronu z ołtarzem”, odmawia Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz stającym u bram świątyń „osiłkom” prawa do obrony Kościoła. Kluczowe w tym liście jest jednak zdanie: „Nie chcemy, by od świątyń odgrodził nas mur bojówkarzy. Zamknęłoby to ostatecznie drogę do Kościoła młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych wolności”.Jeszcze raz: „młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych wolności”.W ten sposób właśnie ludzie określający się mianem katolików nazywają swobodę zabijania dzieci nienarodzonych z powodu domniemanych wad i chorób…Tego właściwie nie trzeba nawet Wisławski*****Poniżej pełna treść wystąpień i listy sygnatariuszy. Źródła: KAI, 5 x NIE / 5 x TAK. Apel zwykłych księży (czyli postępowe słuszne ple-ple po linii i na bazie -kn) Jesteśmy na progu nowego czasu!Piszemy ten list jako księża na co dzień pracujący wśród zwykłych ludzi, starszych i dzieci, studentów, naukowców, twórców, lekarzy, chorych… Nie tworzymy żadnej formalnej wyrazić nasze stanowisko w kilku sprawach, które budzą gniew i bunt Was, protestujących. My też mówimy NIE wobec nadużyć polityków i grzechów Kościoła – naszych grzechów.(Tzn. - Waszych grzechów? kn)W imię EWANGELII powinniśmy niezwłocznie:– skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień, czego pragniemy głosząc Ewangelię,– przeciwstawić się radykalnie nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn,– zaprzestać wspierania sił szowinistycznych i ksenofobicznych zaprzeczających uniwersalizmowi chrześcijaństwa,– nie dopuszczać do dyskryminowania kogokolwiek z powodu orientacji czy rasy, co ostatnio pojawiało się w wypowiedziach przedstawicieli Kościoła,– zatrzymać dewastację naszej planety, dopóki jest jeszcze szansa na ocalenie jej dla następnych przekonani, że Kościół powinien przede wszystkim realizować pozytywne cele wyznaczone przez TAK dla ważnych wyzwań naszego czasu, takich jak:– solidarna opieka nad słabszymi, niepełnosprawnymi, samotnymi – szczególnie ważna w czasie pandemii,– szczera i realna otwartość na myślących inaczej i dialog z nimi, w miejsce często spotykanej postawy oskarżeń wrogów Kościoła i mentalności oblężonej twierdzy,– obrona zagrożonych prześladowaniami – szczególnie uchodźców i emigrantów,– jednoznaczne rozliczenie się z trudną przeszłością duchownych, którzy skrzywdzili powierzone im dzieci i młodzież,– tworzenie przestrzeni zaufania i nadziei dla zagubionych i poszukujących, co istotne w czasach niepewności i przełomów. Polska rewolucja solidarności, kilka dekad temu, miała swoją kulminację nie na ulicach płynących krwią, ale przy stole dialogu. Właśnie siła dialogu, a nie brutalna walka zdecydowała o najważniejszych przemianach społecznych Europy w minionym stuleciu. Teraz też chcemy wspólnie tworzyć nową jakość życia społecznego bez przemocy i agresji. Zapraszamy do dialogu i osobistej, otwartej rozmowy. W trudnych czasach kryzysu możemy razem odbudować naszą wspólnotę. o. Tomasz Biłka OPo. Maciej Biskup OPks. Adam Boniecki MICks. Jan Czekalskio. Tomasz Dostatni OPks. Jacek Dzielo. Stanisław Jaromi OFM Wojciech Jędrzejewski OPks. Maciej Kubiakks. Arkadiusz Lechowskiks. Andrzej Luterks. Grzegorz Michalczyko. Marcin Mogielski OPks. Krzysztof Niedałtowskio. Wacław Oszajca SJks. Andrzej Perzyńskiks. Andrzej Pęcherzewskiks. Jacek Prusak SJo. Józef Puciłowski OPks. Bartosz Rajewskiks. Jacek Siepsiak SJks. Waldemar Sondkaks. Sławomir Szczyrbaks. Andrzej Szostek MICo. Adam Szustak OPks. Alfred Wierzbickio. Maciej Zięba OP Nie w naszym imieniu. Głos katolików świeckich – list do Księży BiskupówJarosław Kaczyński wezwał swoich zwolenników do obrony polskiego Kościoła „za każdą cenę”. Szef partii rządzącej próbuje przekonać opinię publiczną, że Kościół w naszym kraju stoi przed ostatecznym zagrożeniem, przed którym bronić go mają partyjni aktywiści. Ze znakiem Polski Walczącej wpiętym w klapę twierdzi, że przeciwnicy polityczni PiS zamierzają „zakończyć historię narodu polskiego”. Kombatanci Powstania Warszawskiego odrzucili tę uzurpację, uznając, że prezes PiS nie może legitymować się znakiem Polski podziemnej z lat 1939-1945. My stwierdzamy, że Jarosław Kaczyński nie ma prawa do przemawiania w imieniu polskich ludzie wierzący, członkowie wspólnoty Kościoła, a także Polacy, całkowicie odrzucamy te oceny. Kategorycznie sprzeciwiamy się próbie przedstawiania masowych społecznych protestów przeciw łamiącym prawo rządom PiS jako ataku na Polskę i wiarę. Nie chcemy, by od świątyń odgrodził nas mur bojówkarzy. Zamknęłoby to ostatecznie drogę do Kościoła młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych polskich biskupów do potępienia tej kolejnej próby wykorzystania Kościoła w politycznym interesie partii rządzącej. Episkopat powinien jednoznacznie odrzucić ofertę „obrony” ze strony prezesa PiS i osiłków przebranych w kostium patriotów, wezwać władze państwowe do podjęcia dialogu z protestującymi i odżegnać się od wszystkiego, co w oczach wielu, również katolików, jest sojuszem ołtarza z Dunin-WąsowiczMałgorzata Dzieduszycka-ZiemilskaMarcin FrybesCezary GawryśJakub Halcewicz-PleskaczewskiMałgorzata HerbichTomasz HerbichDamian JankowskiAnna Karoń-OstrowskaPaweł KądzielaDominika KozłowskaKrzysztof LuftJacek MichałowskiElżbieta Mycielska-DowgiałłoWojciech OstrowskiJerzy RadziwiłłZofia RatajskaSławomir RatajskiEwa RostworowskaTomasz RostworowskiTeresa RościszewskaJan RycerskiJan SkórzyńskiTomasz SnarskiJerzy SosnowskiPiotr SzaroszykAgnieszka WierzejskaAgnieszka Wolfram-ZakrzewskaHenryk WoźniakowskiRafał ZakrzewskiElżbieta ZiołkowskaKrzysztof Ziołkowskiza: to mawiał pan Zagłoba?... Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni...kn***„To piękna i najbardziej satanistyczna akcja” - tak protesty feministek w Polsce ocenia Światowy Zakon Szatana. Sprawę opisuje portal To nie groteska. Grupa ma wyznawców w Polsce. Nawołuje strajkujących do walki. Na chwałę Order of Satan tak opisuje wydarzenia w Polsce: „Dziś dziesiątki tysięcy polskich obywateli zablokowało ludzi przed pójściem do kościoła i mszy. Pokazując, że jeśli kościół katolicki chce ingerować i uciskać polskie życie, to Polska w zamian będzie się odpychać i uciskać religię. To piękna i najbardziej satanistyczna akcja, która stawia wszystkie nasze wole, aby przeciwstawić się tej przestarzałej ideologii bajkowej” – oddział grupy publikuje na swoim profilu swoje zdjęcia z strajku feministek. Uczestnicy mają za sobą tektury z napisami „chcecie piekła kobiet, my wam damy piekło” czy „szatan: skombinuje ci tabletki, potrzyma cię za rękę w trakcie aborcji, będzie z tobą”. Grupa na profilu nawołuje też w niecenzuralnych słowach do uderzenia w PiS oraz niszczenia patriarchatu w imię profilu Global Order of Satan czytamy że „Szatan jako postać fikcyjna, archetyp buntownictwa uczy nas, że należy walczyć o przestrzeganie swoich nienaruszonych praw”. Jak dodają, nie zgadzają się na narzucanie przekonań lub ingerowanie w indywidualność każdej osoby, bo każdy „człowiek zasługuje na integralność ciała”. „Światowy Zakon Szatana wysyła wam wsparcie i przypomina, że jeśli potrzebujecie informacji na temat bezpiecznego zakończenia ciąży, możecie zwrócić się o pomoc. Chwała szatanowi!” – napisali. Grupa chwali się też, że w geście solidarności z protestami w Polsce urządzili sobie „czarną mszę”.Polska grupa pisze o sobie, że skupia ateistów, panteistów, okultystów, własnowierców i poganów, których łączy umiłowanie do racjonalizmu, empatii i wolności osobistej. Jak piszą, odnajdują to w postaci szatana, jako symbolu indywidualizmu i sprzeciwu. Bo jak podkreślają, nie wierzą w szatana (jako w realny byt), ani go nie czczą – „wykorzystujemy go jednak jako element naszej swoistej estetyki”.Zastanawia czy „czarne msze” kolegów z „centrali” to tylko kabała?za:

kościół szatana w polsce